Firma Kross istnieje od 1990 roku. Siedziba przedsiębiorstwa mieści się w Przasznyszu przy ulicy Leszno 46. „Firma „Kross” szybko wrosła w przemysłową panoramę Przasnysza, stając się największym pracodawcą w mieście o sporym bezrobociu. Stała się też potentatem w produkcji rowerów. Od momentu uruchomienia lakierni i spawalni, zrobotyzowanej i zautomatyzowanej, przestała być tylko montownią – zaczyna sama wyrabiać coraz więcej detali do jednośladów”[1].
Oto jak współwłaściciel firmy, Zbigniew Sosnowski, opowiada o swojej własności:
„Od chwili powstania firma stara się zaspokajać potrzeby wszystkich miłośników rowerów. Z myślą o Państwa wygodzie zaprojektowaliśmy rowery, które standardem, jakością i wykonaniem wyróżniają się spośród innych produktów oferowanych na polskim rynku. W naszej bogatej ofercie znajdują się rowery dziecięce, miejskie, górskie i szosowe przeznaczone dla dzieci młodzieży i dorosłych, w różnorodnej kolorystyce i konkurencyjnych cenach. Tak szeroka skala produkcji umożliwia nam utrzymanie niskich cen przy zachowaniu wysokiej jakości. Jesteśmy producentem ram i obręczy, posiadamy także własną lakiernię. Prowadzimy sprzedaż części i akcesoriów do rowerów”[2].
W swojej firmie Zbigniew Sosnowski postrzegany jest przez wiele osób, jako człowiek z charyzmą. „Na mieście” jest dla odmiany widziany często jako „kapitalistyczny krwiopijca”, „karmiący się potem kalek”[3]. KROSS posiada wszakże status zakładu pracy chronionej, co z pewnością jest opłacalne dla właścicieli. Ale z drugiej strony wiele osób, które byłyby bez szans na znalezienie pracy, ma i zatrudnienie, i różne refundacje za lekarstwa, i korzysta z rehabilitacji, nie mówiąc już o niezwykle istotnej kwestii – umożliwieniu ludziom dotkniętym przez los „czucia się potrzebnymi”.
„Jesteśmy prawdę powiedziawszy sami zaskoczeni naszym sukcesem”[4] – przyznaje Elżbieta Sosnowska, która w Firmie odpowiada za finanse w globalnym tego słowa znaczeniu. Przecież zaledwie dziesięć lat temu Sosnowscy (może nie z łóżkiem polowym), ale jeździli po okolicznych targowiskach sprzedając rowery i części do nich.
Dziś stoi przed nimi otworem cały rynek krajowy (sami mają w nim największy ok. 20 % udział) i rynki światowe. Odwaga, pracowitość, intuicja, umiejętne korzystanie z kredytów, to niektóre tylko wyznaczniki drogi do sukcesu. Ten sukces wyraża się w 250 tys. sprzedanych rowerów w ubiegłym roku, ponad 18 własnych sklepach na terenie kraju (w 2002 r. będzie ich ok. 30), 5 hurtowniach (niedługo będą jeszcze 2), powstającej sieci sklepów patronackich (ok. 20), eksporcie na zachód i wschód, niezliczonych międzynarodowych (o krajowych już nie mówiąc) biznesowych kontaktach i transakcjach.
Już są prawie gotowe nowe hale produkcyjne, gdzie w oparciu o najnowocześniejsze w Europie technologie będzie się spawać ramy, lakierować, wytwarzać obręcze, czy rowerowe widelce. W przyszłym roku w szczycie produkcyjnego sezonu w KROSS-ie pracować ma ok. 550 osób. Na rok 2002 przygotowano 50 nowych modeli jednośladów. O wielkości przyszłorocznej produkcji z oczywistych względów nie mówi się na użytek prasy. Nie będzie to jeszcze z pewnością magiczna liczba miliona jednośladów rocznie, ale strategia Firmy zmierza w tym właśnie kierunku.
„Po co walczyć z konkurencją, skoro można na niej zarabiać”[5] – mówi Zbigniew Sosnowski na temat nowych inwestycjach. U nas w Przasnyszu polski przemysł rowerowy zaopatrywać się będzie mógł w niektóre ważne części taniej, aniżeli zagranicą.
Firma KROSS w bieżącym roku ruszy z ogólnopolską kampanią reklamową (telewizja, radio, prasa), która kosztować ma kilkaset tysięcy złotych.
[1] „Kross” podbija rowerowe rynki, [w:] Tygodnik Ciechanowski 2000, nr 30, s. 14.
[2] www.kross.pl/o_firmie
[3] www.kki.net.pl/~jednym/kross.htm
[4] Tamże.
[5] Tamże.